Napisz do naskoperta Strona główna Kontakt Archiwum Forum

Co w koźmickiej trawie piszczy...

Wasze komentarze



Ogłoszenie Sołtysa




Zwracam się do młodzieży żeńskiej i męskiej Naszej wioski oraz do wszystkich mieszkańców, o liczny udział w sobotę 19 maja na turnieju piłki nożnej na boisku sportowym KS Wilga w celu kibicowania drużynie Koźmiczek w walce o pierwsze miejsce w turnieju.
Serdecznie zapraszam,

Sołtys Stanisław Dziedzic

maj 2012

Wspomnienie o Krzysztofie Tadeuszu hr. Morstin




Ppor. Krzysztof Tadeusz hr. Morstin ps. Pług urodził się 16.10. 1905 r. w Rzeszowie, syn Henryka i Karoliny z Mycielskich. Ożenił się w 1934 r. z Zofią Koczorowską z Pamiątkowa ur. w 1913 r. Ziemianin właściciel majątku Raciborsko k. Wieliczki. Zaprzysiężony wiosną 1941 r. przez oficera AK Stanisława Michałowskiegoz Krzysztoforzyc, żołnierz w Placówce terenowej kr.”Sosna”, „Las” V kompani II wielickiego batalionu „Wilga”, „Mrówka” 12 pp AK. Członek Organizacji ziemian „Uprawa”, „Tarcza”, „Opieka”, używano również kryptonimu S1, zmieniano je w celach dekonspiracyjnych. Hrabia Morstin był inicjatorem zapisów o wyżej wspomnianej Organizacji. Krzysztof Morstin uczęszczał do Gimnazjum św. Jacka w Krakowie, które ukończył maturą w 1925 r. W latach 1926- 1928 uczył się na Wyższych Kursach Rolniczych dla Ziemian prof. J. Turnaua we Lwowie. W latach 1928- 1929 był w Szkole Podchorążych Rezerwy Kaw. w Grudziądzu, z przydziałem do 9 ps. Konnych w Grajewie. Od 1929 roku zarządza majątkiem rodzinnym w Raciborsku. W czasie mobilizacji w 1939 r. spóźniony dociera za jednostką do Kowla dostaje się do sowieckiej niewoli, nierozpoznany jako oficer i ziemianin zwolniony w listopadzie wraca do Raciborska. W 1941 roku zostaje wprowadzony przez Leona Krzeczunowicza do „Uprawy” i bierze udział w pracach Okręgu Krakowskiego. Dwór hrabiego Morstina staje się schronieniem dla Polaków wysiedlonych przez Niemców z poznańskiego, jak również zagrożonych aresztowaniem ludzi konspiracji. Wydawał fikcyjne zaświadczenia pracy. Starał się aby przy oddawaniu kontyngentów mieszkańcy mogli oddać najgorsze sztuki zwierząt hodowlanych i proponował Niemcom, że w jego oborze mogą sobie wybrać najładniejsze bydło, lecz ich oszukiwał, stwierdzając że krowy są rejestrowane jak je wezmą, będą działali na szkodę Rzeszy. U hrabiego był punkt zborny zdekonspirowanych dywersantów , ochotników do Oddziału „Huragan”, IV oddziału Krakowskiego Kedywu działającego w rejonie Wieliczki. Hrabia zabezpieczał podwody dla potrzeb Armii Krajowej, również wtedy gdy miał odbyć się zrzut amunicji i uzbrojenia na jego polach z 4/5 sierpnia 44 r., gdzie dzisiaj jest cmentarz parafialny i osiedle mieszkaniowe „Panorama Raciborska”. Zrzut się nie odbył, samolot przeleciał dalej, jak się później okazało poleciał na Warszawę, tam walczyli powstańcy, to tam były większe potrzeby. Obwód nie został powiadomiony o zmianie decyzji miejsca zrzutu Krzysztof Morstin był zastępcą Kierownika Organizacji „Uprawa” w Okręgu ZWZ-AK Kraków, a po aresztowaniu Leona Krzeczunowicza w 1944 r. został szefem „Uprawy”-„Tarczy” w Inspektoracie Kraków AK. Również w 44r zostaje aresztowany i więziony w obozie w Płaszowie i na Montelupich. Zwolniony z więzienia dzięki interwencji pani Marii z Czeczów Juliuszowej Tarnowskiej.Za patriotyczną postawę, poświęcenie własne i swojej rodziny z dekretu PKWN w lutym 1945 r. zostaje całkowicie pozbawiony majątku w Raciborsku, który otrzymał jako 15-to letni chłopak po śmierci hr. Mariana Dydyńskiego. Pożyczył sporą sumę pieniędzy od stryja w poznańskim, aby unowocześnić gospodarstwo, polepszyć kulturę gleby, projektował remont dworu ( zachowały się plany ), lecz niedługo patrzył na efekty swojej pracy. Jedzie do Krakowa sam szukając mieszkania zabierając prowiant, ziemniaki i inne produkty, składuje je w mieszkaniu na ul. Dunin – Wąsowicza, jedzie do dworu po rodzinę. Wraca 25 lutego z żoną i trójką dzieci Tadeuszem, Jerzym i Marią a z piwnicy zginął prowiant, w mieszkaniu Ruskie i w dodatku musi uciekać. Wyszukuje lokum na ul. Kremerowskiej 3, mieszkanie mokre i zagrzybione, tutaj rodzi się trzeci syn Krzysztof. W 1949 r. zamienił mieszkanie na ul. Kraszewskiego, dzięki osobie wyjezdżającej na stałe do Warszawy. W 1950 r. aresztowany przez UB za działalność patriotyczną ( bo jak można powiedzieć inaczej ) na sześć miesięcy osadzony w Tarnowie, córka Maria Karolina Orkisz pamięta na odwiedzinach u ojca w więzieniu jak spędzano jakąś szkołę i co chwilę demonstracyjnie krzyczeli „precz z obszarnikami”, „precz z obszarnikami”. Krzysztof Morstin został jako więzień polityczny skazany na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Pracował zawsze jako pracownik fizyczny między innymi był magazynierem, innej pracy odmawiano, w trakcie 25 letniej pracy zawodowej 16 razy zwalniany i zmieniał pracę. Odszedł na emeryturę w 1970 r. W latach 1972- 1976 spisał relację o działalności „Uprawy” – „Tarczy” i zachęcił do tego między innymi Karola Tarnowskiego, Pawła Żółtowskiego i Władysława Zakrzeńskiego. Krzysztof Morstin przeznaczył pomieszczenie na Kaplicę we dworze i pierwsza msza św. odbyła się na Boże Narodzenie 1939 roku. Odbywały się tam pierwsze komunie św, rekolekcje i inne uroczystości kościelne, później mieszkańcy okoliczni już traktowali to miejsce jak kościół, oczywiście stało się to za aprobatą metropolity krakowskiego ks. abpa Adama Stefana Sapiechy. Gdy ks. kanonik Stanisław Mżyk z parafianami nosili się z zamiarem budowy świątyni, ks. Stanisław z początkiem lat siedemdziesiątych udał się do hr. Krzysztofa Morstina z zapytaniem co ma zrobić, gdzie lokalizować budowę. Hrabia czuł się uhonorowany faktem przybycia z zapytaniem ks. Mżyka mimo iż komuniści pozbawili go prawa własności, zaproponował zburzenie dworu, który był drewniany i potrzebował remontu i wybudowanie kościoła w obrębie istniejącej kaplicy. Hrabia mawiał, że komuniści pozbawili go majątku, ale Panu Bogu nie dali rady. W miejscu dworu Morstinów stoi kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Raciborsku. Krzysztof Tadeusz Morstin ps. PŁUG zmarł 30 09 1990 r. w Krakowie został pochowany w grobowcu rodzinnym na cmentarzu Rakowickim.

Opracował Stanisław Dziedzic

Na podstawie:
Relacje K.T.Morstin Ossolineum, AR/249z/86
Michał Żółtowski „Tarcza Rolanda”
Wywiad z córką Marią Karoliną Orkisz- Morstinówną
Ziemianie wobec okupacji 1939-1945 IPN Kraków

maj 2012

Ogłoszenie Sołtysa




maj 2012

Małokoźmicka Grupa Wędrownicza


Witam w tak piękne dni, jakimi to możemy się ostatnio cieszyć. Odnośnie załączonych zdjęć: informuję o powstaniu samozwańczej, czysto amatorskiej Małokoźmickiej Grupy Wędrowniczej :).
Grupa wędrowała ostatnio po Koźmiczkach szlakiem saren, bażantów a i zajęcy - bo te wszystkie zwierzęta udało się zobaczyć podczas wędrówki (nie wspominając o mrowiskach napotkanych po drodze, jak i o pięknych jaszczurkach, których mamy wiele w Koźmiczkach). Szlak wiódł wzdłuż rzeki Wilgi wprost na górkę, zwaną Wyspką, skąd podziwiali ci mali wędrownicy piękny widok na Koźmice Małe, a w szczególności na Czarny Las. Ale finałowym i chyba najbardziej dla nich zaskakującym miejscem było zaczarowane koźmickie drzewo, czyli Wielka Wierzba, na którą to każdy z nich się wdrapał...
Niestety zabrakło czasu, aby zwiedzić serce Koźmiczek, czyli Nosalówkę. Ale to temat na następną wędrówkę, bo stwierdzili jednogłośnie, że następnym razem powędrują właśnie tam... i nie tylko tam.

(Tekst i zdjęcia: Kleofas)

PS
Podczas robienia zdjęcia nr 2 mali wędrownicy głośno krzyczeli: "KOŹMICE MAŁE!". I to tak entuzjastycznie, że aż ciężko było nad tym zapanować... :)

(K)

maj 2012

Ogłoszenie Sołtysa




kwiecień 2012

Podpatrzone w Koźmiczkach...


(fot. W.Tchórzewski)


Zobacz więcej zdjęć z cyklu: Podpatrzone w Koźmiczkach...
Ostatnia aktualizacja: 11 maj 2012
Licznik