Napisz do nas Strona główna Kontakt Archiwum

Jak powstaje madera



Strome zbocza wyspy wymuszały irygację oraz tarasową budowę winnic - fot. wikipedia
„Stroma jak góra lodowa, zielona jak polana” – ten krótki opis odkrywcy Madery oddaje bardzo wiernie charakter wyspy. A ma on bardzo duży wpływ na specyfikę uprawy winorośli. Madera to nazwa głównej wyspy i jednocześnie całego archipelagu. W jego skład wchodzą jeszcze Porto Santo, oraz kilka niezamieszkałych wysp. Winorośl jest uprawiana na samej Maderze oraz na Porto Santo. W sumie pod uprawą jest 400 ha winnic. Większość powierzchni Madery zajmują zbocza o nachyleniu większym niż 25%. Trudno się więc dziwić, że winnice tworzą tarasy ograniczone murami z bazaltowych kamieni. Jest to typowy krajobraz wyspy. Jak wszystkie wyspy położone w tym rejonie Atlantyku, Madera ma zróżnicowany klimat. Północna część wyspy otrzymuje nieporównywalnie więcej opadów niż południowa. Dla stolicy - Funchal, leżącego na południowym wybrzeżu, średnia roczna ilość opadów wynosi ok. 650 mm – czyli tyle ile w naszych stronach. W części północnej opadów jest znacznie więcej, a roczny opad w górach osiąga 3000 mm. Strome zbocza powodują szybkie spływanie wody deszczowej, co mogłoby prowadzić do erozji gleby. Aby temu zapobiec, od czasów kolonizacji wyspy budowane były kanały irygacyjne zwane „levadas”. Łączna długość tych kanałów wynosi obecnie 2150 kilometrów, z czego 40 kilometrów stanowią wyżłobione w górach tunele. Levadas stanowią dużą atrakcję turystyczną.

Kanały irygacyjne levadas – www.madeira-levada-walks.com
Wzdłuż nich prowadzą szlaki turystyczne, a specjalna strona zajmuje się reklamowaniem wycieczek wzdłuż tych kanałów irygacyjnych: http://www.madeira-levada-walks.com.
Tarasowa budowa winnic i mała powierzchnia pojedynczych upraw – średnia wielkość plantacji jednego farmera to zaledwie 0,3 ha – sprawiają, że jakakolwiek mechanizacja jest niemożliwa. Wszelkie prace wykonywane są ręcznie. Winogrona po zebraniu są ważone i sprawdzana jest zawartość cukru. To pozwala na określenie jaki rodzaj wina powstanie z danych owoców. Do otrzymania win wytrawnych stosuje się fermentację bez skórek, natomiast do otrzymania win słodkich stosuje się macerację skórek. Przy fermentacji białych odmian utrzymuje się temperaturę 18-22 stopni, natomiast odmiany czerwone fermentują w temperaturach nieco wyższych (22-30 stopni). Podobnie jak w przypadku porto, proces fermentacji jest przerywany poprzez dodanie mocnego alkoholu. W przypadku porto - była to brandy, w przypadku madery jest to spirytus gronowy o zawartości 96% alkoholu. W zależności od planowanego typu wina, spirytus dolewany jest po 2 dniach fermentacji (dla win słodkich, otrzymywanych głównie z odmiany Malvasia), po 3 dniach (dla win półsłodkich, otrzymywanych głównie z odmiany Boal), po 4 dniach (dla win półwytrwanych, otrzymywanych głównie z odmiany Verdelho) lub na końcu fermentacji (dla win wytrawnych, otrzymywanych głównie z odmiany Sercial.

Starzenie madery w beczkach - fot. wikipedia
Wzmocnione wino posiada zawartość około 17-18% alkoholu. Fermentacja dla tego typu wina kończy się więc bardzo szybko i przystępuje się do procesu starzenia wina. Generalnie polega to na podgrzewaniu wina i umożliwieniu mu kontaktu z powietrzem, co powoduje utlenianie. Istnieje nawet polskie określenie tego procesu – po prostu „maderyzacja”. Jest kilka sposobów maderyzacji – najistotniejsze są 2. Pierwszy z nich dotyczy w większości win tańszych i polega na automatycznym, kontrolowanym komputerowo podgrzewaniu wina w kadziach ze stali nierdzewnej. Drugi proces to metoda bardziej naturalna – wino w dębowych beczkach przechowuje się w pomieszczeniach pod dachem wystawionym na intensywne działanie promieni słonecznych. W obu przypadkach chodzi o podgrzanie wina do temperatury około 55 stopni i utrzymywanie takich warunków przez co najmniej 90 dni. Jeżeli ma to naśladować warunki panujące na okrętach, którymi przewożono wino zanim nabrało właściwości madery – to można sobie wyobrazić jak trudne było życie żeglarza!
Podziału madery można dokonywać na podstawie kilku różnych właściwości. Ze względu na wiek portugalski Instytut Wina Madera dokonuje podziału na następujące gatunki:
  • Seleccionado – wino starzone 3-5lat.
  • Rainwater – wino starzone nie więcej niż 5 lat, wykonywane z odmiany Tinta Negra Mole i wysyłane głównie do USA. Istnieją 2 teorie dotyczące nazwy (ang. woda deszczowa). Jedna mówi, że wino pochodzi z części wyspy, która jest bardzo stroma i przez to nie może być meliorowana. Cała wilgoć konieczna do hodowli musi pochodzić z opadu. Druga teoria mówi, że transport madery oczekujący na wysyłkę do Ameryki został zalany deszczówką i mocno rozcieńczony. Zamiast wylać zareklamowano go jako nową odmianę. Trudno powiedzieć, która teoria jest właściwa, choć niewątpliwie druga jest oryginalniejsza.
  • Madera 5, 10, 15, 20, 30, 40 letnia.
Ze względu na sposób starzenia wyróżnia się 3 gatunki:
  • Solera – nazwa pochodzi od systemu uzupełniania beczek zbliżonego do stosowanego przy starzeniu sherry.
  • Colheita – zarezerwowana dla trunku pochodzącego w 85% procentach z jednego zbioru i w 85% z jednej odmiany dopuszczonej do hodowli. Wino starzone minimum 5 lat.
  • Frasqueira albo Vintage – tak jak Colheita, z tym, że starzone minimum 20 lat w beczce dębowej.

Ze względu na ilość cukru wyróżniamy następujące gatunki madery:
  • Extra seco – superwytrawna, o zawartości cukru do 49g/l,
  • Seco – wytrawna, o zawartości cukru do 65 g/l,
  • Meio seco – półwytrawna, o zawartości cukru do 80 g/l,
  • Meio doce – półsłodka, o zawartości cukru do 96 g/l,
  • Doce – słodka, o zawartości cukru powyżej 96 g/l.


Typowa butelka madery i kieliszek do serwowania wina - fot. wikipedia
Madera – podobnie jak inne wina wzmacniane – powinna być serwowana w ściśle określonej temperaturze. Stosunkowo duża zawartość alkoholu powoduje, że w temperaturze pokojowej wyczuwalne są jedynie aromaty rozpuszczalne w alkoholu, który w tej temperaturze paruje stosunkowo szybko. Dlatego też obniża się temperaturę serwowania do 13-14 stopni dla win młodych i 15-16 stopni dla win starych.
Kieliszek, w którym podawana jest madera powinien zwężać się ku górze. Wypełnia się go zwykle do jednej trzeciej wysokości. Osad w butelce madery nie jest niczym nadzwyczajnym i jeżeli wystąpi, należy wino zdekantować, czyli ostrożnie przelać do karafki. Madera jest przechowywana w charakterystycznych butelkach bez etykiet, z lakierowanym nadrukiem.
Poszczególne gatunki madery mogą być podawane z różnymi potrawami – podobnie jak sherry. I tak wytrawna madera może być podawana jako aperitif z oliwkami, prażonymi migdałami, a także z wędzoną rybą. Madera półwytrawna (Verdelho) pasuje do całego szeregu zup – np.rosołu, zupy cebulowej czy zup-kremów. Półsłodkie Boal może być serwowane z ciastkami i serami, a słodka Malvasia z orzechami lub czekoladą.
W 2007 roku wyprodukowano 4 miliony litrów madery. 16% spożywane jest w Portugalii. Pozostała część jest wysyłana głównie do Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, a także Stanów Zjednoczonych. Wydana w Londynie w 1830 roku książka „Wine drinker’s manual” podaje, że z początkiem XIX wieku produkcja madery wynosiła około 25000 „pipes” co daje około 12 mln litrów rocznie – a więc 3-krotnie więcej niż obecnie. Do spadku sprzedaży – oprócz już wymienionej przeze mnie filoksery – przyczyniło się również otwarcie kanału sueskiego w 1864 roku. Od tego momentu statki europejskie płynące do Azji przestały zawijać na Maderę i tym samym handel został ograniczony. Obecnie istotną część eksportu stanowi prywatny eksport turystów odwiedzających Maderę w poszukiwaniu ciepła i słońca. Rocznie przyjeżdża ich tutaj ponad 3 miliony. Wielu z nich wywozi stąd na pamiątkę po kilka butelek.

Na koniec ciekawostka – 10 maja 1997 roku na aukcji w domu aukcyjnym Sotheby’s w Nowym Jorku sprzedano butelkę madery z 1800 roku, która była własnością wielkiego miłośnika tego trunku – trzeciego prezydenta USA Thomasa Jeffersona. Za kwotę 22 000 dolarów kupił ją właściciel jednego z hoteli w Las Vegas. Butelka miała być otwarta w celu celebrowania Nowego Roku 2000, ale przy otwieraniu uszkodził się korek. Otwarto ją kilka dni później przelewając zawartość do karafki. Część spróbowano, resztę z powrotem zakorkowano. Podobno smakowała wyśmienicie.

Opracował: Jacek Kostrzewa.


październik 2009

Wino z wyspy Afrodyty



Skała Afrodyty – tu według legendy pojawiła się bogini miłości. Fot. wikipedia
Cypr to trzecia co do wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym (po Sycylii i Sardynii), położona we wschodniej jego części – a więc bardzo blisko kolebki winiarstwa. Choć od 2004 roku kraj jest członkiem Unii Europejskiej, to geograficznie, jako jedyny kraj Unii należy do Azji.
Najstarsze ślady osadnictwa na Cyprze pochodzą z okresu 10 tys. lat p.n.e. Czy ślady te mają coś wspólnego z Afrodytą, która według mitologii narodziła się z piany morskiej u wybrzeży Cypru? O tym archeolodzy nie wspominają. Skała Afrodyty, gdzie według legendy zdarzenie to miało miejsce jest jednak niemal obowiązkowym elementem pobytu na Cyprze.
Bardzo ciekawa to wyspa i bardzo ciekawą ma historię. Wyspę ponad 5000 lat temu opanowali Fenicjanie, dla których była to jedna z pierwszych kolonii w ich podboju basenu Morza Śródziemnego. Po Fenicjanach wyspą rządzili Grecy, Asyryjczycy, Egipcjanie, Persowie i Rzymianie. Po podziale Cesarstwa Rzymskiego Cypr był kolonią bizantyjską, o którą przez kolejne 300 lat walczyli Arabowie. Najciekawsza historia Cypru wiąże się jednak z okresem wojen krzyżowych. Ogromną rolę w dziejach Cypru odegrał Ryszard Lwie Serce. Ten król Anglii, uważający Francję za swój dom, po angielsku mówił bardzo słabo, a królestwo Anglii uważał za źródło dochodów pokrywających koszty licznych wojen, które prowadził. Nazywany jest przez historyków „Król Nieobecny”. W Anglii przebywał bardzo rzadko. Swatany był przez swoją matkę z księżniczką Nawarry – Berengarią. Działo się to w okresie trzeciej wyprawy krzyżowej, która miała na celu odbicie Jerozolimy z rąk sułtana Saladyna. W wyprawie wzięło udział rycerstwo europejskie dowodzone przez cesarza niemieckiego Fryderyka Rudobrodego (Barbarossę), króla Francji Filipa II Augusta i Ryszarda Lwie Serce. Podczas wyprawy Fryderyk Barbarossa utonął w rzece Salef, próbując ją sforsować konno w zbroi. Płynąca w kierunku Ziemi Świętej, licząca 100 okrętów flota statków Ryszarda Lwie Serce została rozproszona przez sztormy, które wiosną szaleją w tej części Morza Śródziemnego.
Był kwiecień 1191 roku. Ryszard Lwie Serce wylądował na wyspie Rodos, natomiast 3 statki z księżniczką Berengarią i złotem na sfinansowanie wyprawy znalazły się na Cyprze. Tam Berengaria została zatrzymana przez władcę Cypru – Izaaka Komnena, a złoto zarekwirowano. Gdy dowiedział się o tym Ryszard, ruszył na Cypr i niemal z marszu podbił wyspę. Fakt ten był komentowany przez historyków jako jedyny sukces trzeciej wyprawy krzyżowej. W zamku w Limassol Ryszard wziął ślub z księżniczką Berengarią. Sam ślub był jednym z niewielu przypadków koronowania poza granicami królestwa. Jaka koronacja – takie i panowanie. Nowa królowa angielska do śmierci Ryszarda w 1199 roku nie pojawiła się w Anglii ani razu.

Winogrona cypryjskiej odmiany mavro – składnika commandarii. Fot. Wikipedia.
To podobno podczas uczty weselnej Ryszard Lwie Serce miał wypowiedzieć słowa o cypryjskim winie – ze jest winem królów i królem win.
Ryszard Lwie Serce znudził się Cyprem dosyć szybko i za 100 000 bezantów (bizantyjska złota moneta, która w średniowieczu odgrywała rolę współczesnego dolara) sprzedał wyspę Zakonowi Templariuszy. Nie była to kwota wygórowana. 100 000 bezantów to były środki potrzebne do utrzymania przez rok 330 rycerzy. Ryszard potrzebował pilnie pieniędzy na wojnę w Palestynie i zgodził się, aby templariusze zapłacili natychmiast 40 000, a resztę w ratach, które ściągną z podatków z wyspy. Ludność Cypru podniosła jednak bunt i panobwanie templariuszy na wyspie było bardzo krótkie. Po roku wyspa została sprzedana ponownie i trafiła w ręce byłego króla Jerozolimy, Gwidona z Lusignan. Templariusze pozostawili sobie jednak posiadłości w okolicach Limassol, która z czasem otrzymała nazwę „Le Grande Commanderie”. Wino, które produkowali templariusze, a później joannici w tej posiadłości zaczęto nazywać commandarią. Jest to najbardziej znane wino cypryjskie. W latach swej świetności było eksportowane na dwory całej Europy. Znalazło się i w Polsce, gdzie podczas słynnej uczty wydanej przez Wierzynka w 1364 roku podawano go koronowanym głowom. Warto odnotować, że wśród gości Kazimierza wielkiego był obecny król Cypru, Piotr Lusignan (potomek pierwszego króla, Gwidona z Lusignan), który szukał sprzymierzeńców do wojny z Turcją.

Odmiana cypryjska Xynisteri, fot. wikipedia
Królestwo Cypru, które powstało podczas trzeciej wyprawy krzyżowej przetrwało ok. 300 lat, następnie zostało opanowane przez Wenecjan, po czym w 1571 roku dostało się pod panowanie Turków. To wtedy zostały zniszczone bogate archiwa templariuszy – i obecnie dzieje tego Zakonu okryte są tajemnicą i budzą wiele emocji. Po wojnie rosyjsko – tureckiej w XIX wieku Cypr dostał się pod administrację brytyjską, a w 1960 roku ponownie uzyskał niepodległość. Wojska brytyjskie stacjonują tam jednak do dziś. Turcja nie wyrzekła się praw do Cypru i w wyniku agresji w 1974 roku doszło do podzielenia Cypru na część północną i południową. Powstałą na północy Turecką Republikę Cypru Północnego uznawała na arenie międzynarodowej tylko Turcja. Powstał mur dzielący wyspę, a sytuację kontrolowały wojska ONZ. W 2008 roku mur został ostatecznie zburzony.
Wyspa jest górzysta, przecina je pasmo gór Trodos, których najwyższy szczyt – Olimp – ma 1951 metrów npm. Na północnych stokach gór znajduje się nawet ośrodek narciarski czynny przez kilka tygodni w roku. Winnice na Cyprze znajdują się zwłaszcza w górach, gdzie dochodzą nawet do 1500 m wysokości nad poziomem morza.

Ośrodek narciarski w górach Troodos na Cyprze – zdjęcie z kamery internetowej z dnia 10.02.2010.
Z racji bliskości kolebki winiarstwa, jaką był Bliski Wschód, wino na Cyprze było obecne od najdawniejszych czasów. Jest ono wspomniane w biblijnej Pieśni nad pieśniami Salomona. O winie cypryjskim pisał już Homer, Hezjod i Seneka. Najstarsze ślady winiarstwa na Cyprze wskazują na 3500 rok przed Chrystusem. Wykopane w miejscowości Erimi w latach 1932-1935 resztki naczyń ceramicznych zostały zdeponowane w Muzeum Cypryjskim w stanie takim, w jakim zostały wykopane. 70 lat później – w roku 2005 – grupa włoskich archeologów sprawdziła pod względem chemicznym osady na 18 fragmentach tych naczyń. Na 12 z nich znaleziono ślady kwasu winowego, co dowodzi, że w tych naczyniach przechowywano wino już 5500 lat temu. Obecnie produkowana commandaria jest robiona prawdopodobnie według starożytnych receptur, a już z całą pewnością receptura nie zmieniła się od XII wieku. Jest to możliwe między innymi dzięki temu, że na Cypr nie dotarła filoksera, odmiany uprawiane tam od wieków znajdują się nadal w winnicach i dopiero w ostatnich latach daje się zauważyć napływ odmian uniwersalnych, uprawianych wszędzie – takich jak Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc czy Shiraz.
Sama commandaria jest wytwarzana z dwóch lokalnych odmian: Xynisteri (białe) i Mavro (czerwone). Po osiągnięciu odpowiedniej dojrzałości (liczonej jako zawartość cukru w gronach) owoce są zbierane i rozkładane na słońcu w celu przesuszenia. Odparowująca woda powoduje zwiększenie koncentracji cukru w soku prawie dwukrotnie. Dopiero tak przygotowane owoce są poddawane tłoczeniu i otrzymany sok poddaje się fermentacji. W zależności od ilości cukru, wino może zostać wzmocnione, tak aby otrzymać teoretyczne stężenie alkoholu (wliczając w to nieprzefermentowany cukier) ok. 22,5%. Następnie wino jest wlewane do beczek dębowych i starzone przez co najmniej 4 lata. Region wytwarzania tego trunku jest ograniczony do 14 miejscowości – tylko one mają prawo nadawać winu nazwę commandaria. Wino to ma bursztynowy kolor, a w smaku przypomina nieco wzmacniane wina – sherry i maderę – wynika to zapewne ze podobnego procesu starzenia i utleniania w beczkach dębowych. Niektórzy uważają, że współczesne technologie wytwarzania win słodkich (madery, porto a nawet tokaju) wywodzą się z Cypru. W 1224 roku król Francji Filip II August – ten sam, który brał w trzeciej wyprawie krzyżowej – zorganizował „bitwę winną”, uważaną za pierwszy w świecie konkurs degustacji wina. Wśród 70 win z całego świata pierwsza nagroda przypadła winu z Cypru. Uważa się, że była to właśnie commandaria.

Okręg winiarski commandaria, fot. wikipedia.
Wydana w 1833 roku w Londynie książka Cyrusa Reddinga „History and description of modern wines” poświęca sporo miejsca winu cypryjskiemu podając sposób przyrządzania commandarii. Jest to o tyle ciekawe, że w tym czasie Cypr znajdował się pod okupacją turecką, która z powodów religijnych nie sprzyjała produkcji i sprzedaży alkoholu. Jednak względy gospodarcze brały górę. Obłożone dużymi podatkami winiarstwo mocno podupadło, ale jednak przetrwało 300 lat i mogło się szybko odrodzić po przejęciu Cypru przez Anglików. Sprzyjała temu filoksera pustosząca winnice europejskie. Na wyspę zaraza nie dotarła (podobnie jak oszczędziła Kretę i Rodos) i dzięki temu wina z Cypru dobrze się sprzedawały w Europie zagrożonej brakami tego trunku.
W tej samej książce można znaleźć opis ciekawego zwyczaju cypryjskiego. Z okazji urodzin dziecka zakopywano w ziemi beczkę wina. Odkopywano ją dopiero z okazji zawarcia małżeństwa, co pozwalało na dosyć długie dojrzewanie wina w stałej temperaturze. Smak tak długo przechowywanego wina możemy sobie tylko wyobrazić.

Opracował: Jacek Kostrzewa.


marzec 2010

Wino w krainie piwoszy


Jeżeli zapytamy z jakim napojem alkoholowym kojarzy się Polakom przeciętny Niemiec – odpowiedź niechybnie wskazywałaby na piwo. Niemcy spożywają na głowę ponad 115 litrów tego trunku rocznie i w tej kategorii ustępują jedynie Czechom i Irlandczykom. Tymczasem w kategorii produkcji wina nasi zachodni sąsiedzi zajmują w Europie 4 miejsce – zaraz za „wielką trójką” – Francją, Włochami i Hiszpanią i wyprzedzają takie kraje kojarzone z winem, jak Portugalia czy Grecja. Warto więc przyjrzeć się bliżej winiarstwu w kraju Goethego i Schillera – tym bardziej, że niemiecka tradycja winiarska jest nam stosunkowo bliska, a z racji klimatu klasyfikacja win może być też stosowana u nas. Prawie całe winiarstwo niemieckie jest kojarzone z dolinami Renu i jego dopływów – głównie Mozeli. Jednak winnice znajdują się również tuż za polską granicą – w Saksonii w okolicach Drezna.
Początki wina na terenach położonych na północ od Alp wiążą się z tzw. okresem halsztackim datowanym na VIII – V wiek p.n.e W tym czasie plemiona Celtów zamieszkujące te ziemie pozostawały w ścisłych związkach handlowych z Etruskami na Półwyspie Apenińskim. Jak pamiętamy, Etruskowie potrafili już wtedy wytwarzać wino. Celtowie sprzedawali m.in. żelazo, cynę, drewno i sól, a kupowali przede wszystkim szkło oraz wino i inne artykuły uznawane za luksusowe. Sama uprawa winorośli dotarła nad Ren wraz z legionami Juliusza Cezara. Jednak dopiero cesarz Probus, panujący w latach 276-282 oficjalnie zezwolił na uprawę winorośli w odległych prowincjach rzymskich. W tym też czasie uprawa winorośli na północ od Alp zaczęła przybierać na znaczeniu.
Rozwój winiarstwa zawdzięczają Niemcy Karolowi Wielkiemu, który wprowadził regulacje dotyczące produkcji wina. Od jego czasów do roku 1500 winiarstwo przeżywało niebywały rozwój i dopiero ochłodzenie klimatu i udoskonalenie technologii produkcji piwa naruszyło prymat wina nad piwem w Niemczech.

Panorama Moguncji z 1890 roku, źródło: wikipedia
W średniowieczu sztukę uprawy winorośli i wyrobu wina kultywowali zakonnicy, którzy wraz z rozszerzaniem się chrześcijaństwa zasiedlali tereny w dorzeczu Renu.
Jednym z najważniejszych ośrodków wokół których rozwijało się winiarstwo była Moguncja (Mainz). Nazwa Moguncji jak i samo miasto wywodzi się jeszcze z czasów celtyckich. Rzymskie Mogontiacum mozna przetłumaczyć jako „kraj Mogona”. Mogon był celtyckim bóstwem, a samo słowo oznacza „potężny”, „wielki”. Celtycka osada stała się granicą cesarstwa rzymskiego po tym jak legiony rzymskie w I w przed Chrystusem założyły tam obóz nazywając go właśnie Mogontiacum. Moguncja pozostawała w cesarstwie rzymskim przez 500 lat – aż do jego upadku. W IV wieku Moguncja została gminą chrześcijańską, której przewodził biskup, a w wiekach późniejszych urosła do rangi metropolii kościelnej – największej po północnej stronie Alp. Po upadku cesarstwa rzymskiego Moguncja weszła w skład państwa Franków, a później była częścią tzw. Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, które z Rzymem nie miało w praktyce nic wspólnego, było natomiast próbą podkreślenia faktu, że cesarz niemiecki jest kontynuatorem władzy cesarzy rzymskich.

Pomnik Jana Gutenberga na tle katedry w Moguncji, źródło: wikipedia
Kiedy w 967 roku powstawało biskupstwo w Pradze, podlegało ono metropolii w Moguncji. Dla nas szczególnie istotną informacją jest fakt, że jednym z biskupów w Pradze był wtedy patron Polski Św. Wojciech.
Moguncja zasłynęła w historii z narodzin druku. To tutaj ok 1450 roku powstała pierwsza drukarnia Jana Gutenberga. Co prawda historycy spierają się, czy był to wynalazek Gutenberga, czy też było to wykorzystanie wcześniejszych wynalazków Chińczyków, którzy podobne metody druku stosowali wcześniej – tym niemniej wpływ Gutenberga na rozwój kultury i upowszechnienie druku w Europie jest niepodważalny. Pierwszym dziełem wykonanym drukiem było wydanie Biblii. Wydrukowano około 200 egzemplarzy, a do czasów dzisiejszych przetrwało 48. Jeden z egzemplarzy można oglądać w muzeum diecezjalnym w Pelplinie.
Rozwój druku spowodował możliwość drukowania dzieł, których treści nie zawsze były zgodne z polityką ówczesnych władz. Konsekwencją tego było powołanie pierwszej w historii instytucji zajmującej się cenzurowaniem książek – a instytucję taką powołał w 1486 roku arcybiskup Moguncji Berthold z Hennebergu.
Warto pamiętać, że w świecie islamu zakaz rozpowszechniania tekstów drukowanych istniał aż do XIX wieku. Z jakim skutkiem dla ogólnego poziomu wykształcenia – można się tylko domyślać.
Ale wróćmy do wina. Pod względem jakości wina niemieckie dzielą się na 3 kategorie:
  • Tafelwein (wino stołowe),
  • Landwein (wino krajowe),
  • Qualitätswein (wino jakościowe, dzieli się jeszcze na 2 podkategorie)

Wina jakościowe są rozróżniane na podstawie zawartości cukru w soku użytym do fermentacji. Mamy więc następujące kategorie:
  • Kabinett; winogrona zbierane w swej pełnej dojrzałości,
  • Spätlese; późny zbiór, co gwarantuje bardziej dojrzałe grona,
  • Auslese; ręcznie wybierane najlepsze grona ze zbioru,
  • Beerenauslese; ręcznie wybierane pojedyncze owoce, najczęściej te dotknięte szlachetną pleśnią, co gwarantuje dużą zawartość cukru,
  • Eiswein; wykonane z gron zbieranych i tłoczonych na mrozie, co powoduje zamarznięcie wody i większą koncentrację soku,
  • Trockenbeerenauslese; wybór z podsuszonych owoców – również tych dotkniętych szlachetną pleśnią, co daje wyjątkowo dużą zawartość cukru.
Historia tej klasyfikacji rozpoczęła się w XVIII wieku. W 1712 roku klasztor Eberbach użył nazwy Kabinett dla zaznaczenia wyjątkowej jakości wina. W 1753 roku ten sam klasztor wyprodukował wino z winogron dotkniętych szlachetną pleśnią. Termin „późny zbiór” został odkryty przypadkowo w zamku Johannisberg, gdy w 1775 roku posłaniec niosący polecenie o rozpoczęciu zbiorów spóźnił się kilka tygodni. Wino z tego zbioru miało ponoć legendarny smak. W tym samym zamku po raz pierwszy wykonano wino jednorodne z odmiany Riesling, która potem rozsławiła winiarstwo niemieckie w świecie. Działo się to w 1720 roku. Do tego czasu Riesling mieszano z innymi odmianami.
Okręgów winiarskich produkujących wino stołowe jest 9. Landwein produkowany jest w 21 okręgach. Najlepsze wino jakościowe jest wytwarzane w 13 okręgach, na rysunku (źródło: wikipedia) oznaczono je kolejnymi numerami:
  • 1 – Ahn
  • 2 – Baden
  • 3 – Franken
  • 4 – Hessische Bergstraße
  • 5 – Mittelrhein
  • 6 – Mosel
  • 7 – Nahe
  • 8 – Pfalz
  • 9 – Rheingau
  • 10 – Rheinhessen
  • 11 – Saale-Unstrut
  • 12 – Sachsen
  • 13 – Württemberg


Największym regionem winiarskim jest Rheinhessen, a jego stolicą – Moguncja. W sumie pod uprawą winorośli znajduje się w Niemczech nieco ponad 100 tysięcy hektarów. W samej „Hesji Reńskiej” (Rheinhessen) jest to ponad 26 tys. ha. W regionie tym znajduje się też najstarsza udokumentowana winnica niemiecka – Niersteiner Glöck. W 742 roku Karloman, syn Karola Młota podarował biskupstwu w Würzburgu kościół w miejscowości Nierstein wraz z gospodarstwem. W następstwie tego faktu zarządca winnicy będącej częścią gospodarstwa został zobowiązany do płacenia podatku na rzecz biskupstwa w postaci dziesięciny – czyli 10% zbiorów w postaci owoców i wina. Dokumenty opisujące to zdarzenie przetrwały do dzisiaj. A swoją drogą, pomarzyć można, aby tak obecnie podatek wynosił tylko 10%....

Najpowszechniej uprawianą odmianą jest Riesling, który zajmuje ok. 22% upraw a następnie Rivaner (biała odmiana, znana również pod nazwą Müller-Thurgau). Z czerwonych odmian najpopularniejszy jest Pinot Noir (znany tu pod nazwą Spätburgundera) zajmujący 11% upraw oraz Dornfelder (8%). Ta ostatnia odmiana jest stosunkowo młoda – powstała w wyniku krzyżowania innych odmian w 1955 roku i dosyć szybko zdobyła popularność wśród winiarzy niemieckich. Ciekawostką jest fakt, że zawiera ona dwukrotnie więcej resweratrolu niż inne odmiany. Resweratrol jest antyutleniaczem, który ma bardzo dobry wpływ na obniżanie ciśnienia, oraz cholesterolu we krwi. O tym związku chemicznym i o innych mających dobroczynny wpływ na zdrowie, a znajdujących się w winie napiszę jednak innym razem.


Opracował: Jacek Kostrzewa.


kwiecień 2010

Nie masz wina nad węgrzyna


Tymi słowami dawniej szlachta polska zachwalała zalety win sprowadzanych z Węgier. Polaków i Węgrów zawsze łączyły więzi przyjaźni, a najlepszym tego dowodem jest przysłowie węgierskie: "lengyel, magyar két jó barát, együtt harcol, s issza borát", które tłumaczymy na język polski: „Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli i do szklanki”. Nasze narody łączą takie postaci – jak wspólni królowie : Ludwik Węgierski czy Władysław Warneńczyk, Jagiellonowie władający tronem węgierskim, Stefan Batory – książę Siedmiogrodu, jeden z najlepszych elekcyjnych królów Polski, czy Józef Bem – polski generał, a jednocześnie węgierski bohater narodowy. Co do braterstwa „od szabli” nie mamy więc wątpliwości, a jak jest z tym braterstwem „od szklanki”?

Ruiny rzymskiego Aquincum na przedmieściach Budapesztu,
źródło: wikipedia
Najstarsze dokumenty potwierdzające import wina z Węgier do Polski datują się na rok 1310. Zważywszy, że ze stolicy Polski – Krakowa – do winnic węgierskich było znacznie bliżej niż do północnej granicy kraju, nie trudno się dziwić, że na dworach królów Polski „węgrzyn” lał się strumieniami. Wino węgierskie w Polsce popularyzował król Zygmunt Stary, który zanim został królem Polski, spędził 3 lata na Węgrzech - w Budzie u swojego brata. Okres panowania Jagiellonów to ogromny wzrost znaczenia wina węgierskiego w kontaktach handlowych. Powszechna obecność wina zaznaczyła się też w literaturze. Jan Kochanowski wychwalał smak wina węgierskiego we fraszce „Do starosty muszyńskiego”, a samo miasto Muszyna w XVI wieku przeżywało niebywały rozwój czerpiąc korzyści z handlu tym trunkiem.
XVI wiek był bardzo burzliwy w historii Węgier. Europie zagrażała potęga turecka. W 1526 roku miała miejsce bitwa pod Mohaczem, w której sułtan turecki rozbił wojska węgierskie pod dowództwem króla Ludwika II Jagiellończyka (bratanka Zygmunta Starego, króla Polski). Sam król zginął – utopił się w rzece w wyniku zamieszania i paniki, która wybuchła na skutek ostrzału tureckiego. Chaos, który zapanował na Węgrzech po śmierci króla doprowadził w 1541 roku do podziału Węgier na część podległą Habsburgom i część podległą Turcji. Niewola turecka trwała aż do 1699 roku, kiedy to pokój w Karłowicach zakończył wojnę polsko – turecką – a na mocy traktatu pokojowego Turcja przekazała Habsburgom część Węgier. Sam traktat pokojowy był jednym z ostatnich wydarzeń, w których Polska jako państwo odgrywała główną rolę ustalając porządek polityczny w środkowej Europie. Część historyków uważa tę datę za zmierzch potęgi Polski i początek dominacji Habsburgów w Europie. Inni jako istotną datę zmiany układu sił w Europie podają właśnie bitwę pod Mohaczem, po której Jagiellonowie utracili wpływy na ziemiach węgierskich.

Winobranie w winnicy w rejonie Eger,
źródło: wikipedia

Pozostałością tureckiego panowania na Węgrzech jest minaret z XVII wieku w Eger – najdalej na północ w Europie wysunięty minaret turecki. A znajduje się on zaledwie 150 kilometrów w linii prostej od granic Polski. Niektóre winnice węgierskie znajdują się jeszcze bliżej. Do winnic regionu Tokaj od granic Polski jest zaledwie 100 kilometrów. Samo miasto Eger było w niewoli tureckiej nieco krócej. Na ten temat krąży legenda, która wiąże nazwę wina z obroną miasta przed Turkami. Podczas oblężenia miasta Eger w 1552 roku 2000 obrońców pod dowództwem Istvana Dobo oparło się 150 000 żołnierzy tureckich. Obrońcy popijali czerwone wino, którego zapasów mieli więcej niż wody. Wśród oblegających rozpuszczono wieści, jakoby obrońcy pili byczą krew i stąd wynika ich męstwo. Widok czerwonego wina lejącego się strumieniami i czerwone plamy na broni i ubraniach obrońców zdawały się potwierdzać te informacje. Wrażenie było podobno tak silne, że Turcy odstąpili od oblężenia, a sam Eger został zdobyty przez nich dopiero w 1596 roku. Wino pod marką „bycza krew” (Egri Bikaver) było jednym z lepszych trunków dostępnych w Polsce w czasach socjalizmu, a sama marka z powodzeniem funkcjonuje do dzisiaj.
Węgrzy to ciekawy naród, o bogatej historii – a o sile tego narodu może świadczyć choćby prosty fakt, że zasiedlili tereny znajdujące się praktycznie w centrum terytoriów opanowanych przez Słowian. Język węgierski nie jest spokrewniony z językami ich sąsiadów. Charakterystyczne, że spośród współczesnych języków europejskich tylko Grecy i Węgrzy na określenie wina mają słowa nie wywodzące się z języka łacińskiego, co sugeruje, że słowa te były znane w tych językach zanim Rzymianie upowszechnili wino w Europie. Określenia wina w języku węgierskim są kojarzone z językiem starotureckim, a więc językiem rozpowszechnionym miedzy innymi w rejonie Azji Mniejszej skąd rozpoczęła się ekspansja wina na Europę. Nie można zatem wykluczyć, że Węgrzy jako naród zetknęli się z winem zanim słynna wilczyca kapitolińska wykarmiła Romulusa i Remusa – co miało tak znamienne skutki dla naszej cywilizacji. Należy pamiętać, że w tych czasach protoplaści współczesnych Madziarów zamieszkiwali tereny na pograniczu Europy i Azji.
Winorośl znana była na Nizinie Panońskiej najprawdopodobniej od czasów rzymskich. Starożytne miasto Aquincum zbudowane na miejscu celtyckiej osady było najbardziej na północ wysuniętym miastem rzymskim, liczącym 40 000 mieszkańców. Z tego czasu pozostały rozległe ruiny, które można zwiedzać na przedmieściach dzisiejszej stolicy Węgier – Budapesztu. Miasto posiadało między innymi system centralnego ogrzewania zasilany wodą z gorących źródeł, a także jeden z największych w imperium rzymskim amfiteatrów. Węgrzy zasiedlili teren Niziny Panońskiej stosunkowo późno – bo w latach 896 –900 wypierając Franków zamieszkujących wówczas te ziemie. Przywódca węgierski Arpad w czasie podboju obdarowywał poddanych winnicami w rejonie Tokaju.

Portret Stanisława Lubomirskiego,
źródło: wikipedia
Kraj był w następnych wiekach pustoszony przez liczne najazdy Tatarów i Turków co nie pozostawało bez wpływu na stan winnic. Tym niemniej wino węgierskie zdobywało szybko popularność w ówczesnym świecie, a dobre stosunki z Polską, która wówczas była jednym z najpotężniejszych państw Europy, sprzyjały eksportowi tego trunku nad Wisłę. W owym czasie istniały 2 szlaki handlowe z Polski na południe: tzw. szlak solny – przez Dobczyce i Szczyrzyc oraz szlak węgierski - przez Bochnię, Wiśnicz, Lipnicę Murowaną i Czchów. Wszystkie te miasta rozwijały się dzięki posiadaniu licznych praw związanych z obsługą karawan kupieckich. Jednym z takich miast był Wiśnicz Nowy, który prawa miejskie uzyskał w 1616 roku – a wraz z prawami miejskimi liczne dodatkowe udogodnienia jak prawo składu wina, żelaza i miedzi – towarów przewożonych szlakiem węgierskim. Prawo składu oznaczało wówczas obowiązek nałożony na kupców zatrzymania się na określony czas w mieście i wystawiania na sprzedaż części przewożonych towarów. Korzyść dla lokalnych społeczności wynikająca z egzekucji takiego prawa była oczywista - zamożność mieszkańców żyjących z handlu i usług rosła w szybkim tempie. Wiśnicz Nowy należał wówczas do posiadłości Stanisława Lubomirskiego, który był jedną z najbardziej wpływowych postaci Rzeczpospolitej w pierwszej połowie XVII wieku. Pełnił wiele ważnych funkcji – od starosty sądeckiego i spiskiego po wojewodę krakowskiego, a przez pewien czas był również starostą w odległych zaledwie 7 km od Koźmic Dobczycach. Kiedy w 1646 roku do Wiśnicza zawitał król Polski Władysław IV, został ugoszczony z najwyższymi honorami. Ucztowano przez 3 dni – a codziennie wypijano między innymi 12 beczek wina węgierskiego. Jak dobrze zaopatrzone musiały być składy wina w Wiśniczu, świadczy fakt, że podczas pogrzebu Lubomirskiego w 1649 roku wypito 350 beczek wina węgierskiego i 8 skrzyń wina włoskiego.

Mapa regionów winiarskich Węgier. Z nr 17 - Kunsag, 19 - Mátraalja, 20 - Eger, 22 - Tokaj;
źródło: wikipedia

Ogółem na Węgrzech pod uprawą winorośli znajduje się 80 tys. ha, z czego 75% stanowią odmiany białe, a 25% odmiany czerwone. Największym regionem winiarskim jest jest położony w centralnej części kraju (na południe od Budapesztu) region Kunsag, który obejmuje 25 tys. hektarów, kolejne 3 okręgi to Mátraalja, sąsiadujący z nią region Eger oraz pobliski Tokaj. W każdym z tych okręgów pod uprawą jest 5-6 tys. hektarów.
Niewątpliwie najbardziej znane wino węgierskie to Tokaj. Specyfika tego wina zasługuje na poświęcenie mu zupełnie odrębnego artykułu.


Opracował: Jacek Kostrzewa.


czerwiec 2010

W Austrii nie ma kangurów



Koszulka informująca, że w Austrii nie ma kangurów
Koszulki z takim właśnie napisem w języku angielskim robią furorę wśród turystów odwiedzających kraj położony nad Dunajem, a w szczególności Wiedeń. Przyznam, że w wieku przedszkolnym sam miałem problemy z rozróżnieniem nazw Australia oraz Austria. Jak widać - nie tylko ja. Co zatem - oprócz podobieństw w nazwie - mają wspólnego Austria i Australia? Chyba niewiele, bo nawet to co interesuje nas w tym dziale najbardziej, czyli winiarstwo, różni te kraje w znacznym stopniu. Do Australii winorośl została sprowadzona przez Europejczyków w XVIII wieku. W Austrii ślady uprawy winorośli datują się na tzw. okres halsztacki czyli około 3 tysiące lat temu. W Burgenlandzie - kraju związkowym graniczącym z Węgrami - w miejscowości Zagersdorf, natrafiono na beczki ze śladami pestek winogron datowane na VII wiek przed naszą erą. Celtowie, którzy wówczas zamieszkiwali te tereny potrafili wyrabiać wino z winogron. W czasach rzymskich dzisiejsza Austria stanowiła prowincję Noricum. Zakładano osady nad Dunajem, będącym rubieżą cesarstwa rzymskiego. Wiedeń leży na miejscu dawnej osady Vindobona. Kultura uprawy winorośli i picia wina z pewnością dotarła wraz z rzymianami nad Dunaj, ale dopiero edykt cesarza Probusa wydany około 280 roku zdejmujący zakaz uprawy winorośli na północ od Alp przyczynił się do rozwoju winiarstwa w dzisiejszej Austrii. Rzymskie doświadczenia w dziedzinie upraw zostały przeniesione na tereny prowincji Noricum. W Carnuntum (na południowy - wschód od Wiednia) rzymianie wyrabiali wino, o którym mawiano, że jedna amfora kosztuje tyle, co młody niewolnik. Trudno nam dzisiaj rozstrzygać, czy to wino było tak drogie, czy też niewolnicy tak tani, ale spróbujmy przekalkulować. Jedna rzymska amfora to około 26 litrów. Litr wina w winnicy austriackiej obecnie można kupić już za 3-4 Euro. Ilość, jaka mieściła się w amforze rzymskiej kosztowałaby więc obecnie około 100 Euro. Niby niewiele, jak za niewolnika - ale pamiętajmy, że w rejonie północnych granic imperium rzymskiego niewolników pozyskiwało się stosunkowo łatwo. Z poprzednich artykułów cyklu pamiętamy, że niewolnik w Pompei kosztował równowartość ok. 1500 litrów dobrego wina. W samym cesarstwie wina było pod dostatkiem, a niewolników dostarczano bądź z Afryki, bądź właśnie z północnej Europy. Nieubłagane prawo podaży i popytu jak widać działało zawsze, a że transport był o wiele droższy - stąd kolosalne różnice w cenach.
Burzliwe czasy wędrówek ludów oraz licznych wojen we wczesnym średniowieczu nie sprzyjały rozwojowi winiarstwa. Z kolei stabilizacja polityczna za czasów Karola Wielkiego miała bardzo pozytywny wpływ, rozpowszechniono nowoczesne - jak na tamten czas - prasy, zaczęto dbać o jednorodność odmian w plantacjach. Później przyszły znowu burzliwe czasy najazdów węgierskich. W tych czasach i w późnym średniowieczu kultura winiarska przetrwała dzięki licznym zakonom, które zakładały swe siedziby nad Dunajem. Informacja o winnicach na terenach Austrii znajduje się między innymi w żywocie świętego Seweryna z V wieku n.e, spisanym przez jego ucznia Eugipiusza. Wspomina on o winnicach w miejscowości Mautern (rzymskie Favianis) w rejonie Wachau, gdzie znajdował się największy klasztor założony przez świętego Seweryna. Jest on patronem Austrii, a także patronem właścicieli winnic. Pod koniec epoki średniowiecza większość klasztorów na przedgórzu Alp prowadziła działalność rolniczą - a w jej ramach kultywowała tradycje winiarskie.

Winnice na południowych stokach Kahlenbergu ze stolicą Austrii w tle - Fot. JK

Kamień milowy dla winiarstwa austriackiego położył cesarz Józef II, który w 1784 wprowadził prawo obrotu winem przez każdego winiarza. Zaowocowało to powstaniem licznych "Heuriger", czyli gospod serwujących świeże wino. Heuriger tak się zadomowiły w Austrii, że bez nich trudno sobie wyobrazić krajobraz dzisiejszego Grinzingu - północnej dzielnicy Wiednia położonej u stóp bliskiego sercom Polaków Kahlenbergu. Winnice wpisały się na stałe w krajobraz Austrii a nawet samego Wiednia. Stojąc w miejscu skąd król Jan III Sobieski uderzał na Turków oblegających Wiedeń w 1683 roku, trudno nie zauważyć rozległych winnic zajmujących południowe zbocza Kahlenbergu. Wiedeń jest jedyną stolicą, która stanowi jednocześnie okręg winiarski. Zgodnie z edyktem cesarza Józefa II w "Heuriger" można było serwować wino z własnej winnicy, która powinna być odległa nie więcej niż 10 km od gospody, a z innych napojów mogły być tylko soki, nie wolno było podawać ani kawy, ani piwa. Wino miało być młode i serwowane tylko przez 300 dni w roku, począwszy od dnia św. Marcina (11 listopada). Fakt sprzedaży młodego wina był obwieszczany wywieszaniem zielonych gałęzi przy wejściu do gospody.
W 1860 w Klosterneuburgu koło Wiednia założono szkołę winiarską, która działa do dzisiaj i reklamuje się, jako jedna z najstarszych na świecie uczelni tego typu. Dyrektorem w latach 1938-1945 był Friedrich Zweigelt, biolog, który wskutek krzyżowania różnych odmian winorośli uzyskał w 1922 odmianę, nazwaną później jego imieniem.

Gruener Veltliner - odmiana będąca wizytówką winiarstwa austriackiego; fot. wikipedia
W roku 1985 winiarstwem austriackim wstrząsnął skandal. Duże ilości austriackiego wina były wówczas sprzedawane w niemieckich supermarketach. Jakość tego wina nie była najwyższa, a na rynku było spore zapotrzebowanie na wina nieco słodsze, których produkcja nie nadążała za popytem. Kilku austriackich winiarzy wpadło na pomysł dodawania glikolu etylowego do kiepskiego jakościowo wina. Ten dodatek powodował, że wina stawały się pełniejsze i nie tak kwaśne. Sprawa byłaby praktycznie nie do wykrycia, gdyby nie ludzka chciwość. Jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia zażądał zwrotu podatku za zakupiony glikol etylenowy. Po nitce do kłębka wykryto całą aferę, a sprzedaż austriackiego wina za granicą spadła właściwie do zera. Znane wówczas były żarty kojarzące austriackie wino z płynem do odmrażania szyb - jako że glikol jest podstawowym składnikiem wszelkiego rodzaju płynów niezamarzających. Skandal ten oczywiście spowodował duży kryzys i dopiero od kilku lat wina austriackie cieszą się ponownie zaufaniem konsumentów. Skandal ten wpłynął również na poprawę jakości i rygorystyczne przestrzeganie procedur.
Na przestrzeni ostatnich 20 lat winiarstwo austriackie przeszło duże przeobrażenia, co widać wyraźnie w statystykach. Średnia powierzchnia winnicy wzrosła ponad 2-krotnie i wynosi obecnie prawie 3 hektary. Równocześnie spadła liczba winnic z ponad 50 tysięcy w 1988 roku do ok. 17 tysięcy obecnie.
Najbardziej popularną odmianą, zajmującą około 30% powierzchni upraw jest Gruener Veltliner, biała odmiana będąca właściwie wizytówką winiarstwa austriackiego. Wino z tej odmiany charakteryzuje się aromatem pieprzu i tabaki a w smaku zachowuje niezwykłą świeżość cytrusów. Pasuje do bardzo wielu potraw- jasnych mięs, sałatek, różnych przekąsek. Króluje w wiedeńskich "Heuriger". Kolejna odmiana to wspomniany już czerwony Zweigelt, uprawiany na ok. 12% powierzchni. Jest to odmiana odporna na mróz, późno pączkuje i nadaje się do uprawy również w Polsce. Wino ma smak owocowy z aromatem wiśni i wyczuwalną nutą wanilii, której nabiera poprzez starzenie w beczkach. Trzecią pod względem powierzchni uprawy odmianą jest biały Welschriesling, wywodzący się jeszcze z czasów starożytnego Rzymu. Wino charakteryzuje się owocową kwasowością, a odmiana uprawiana jest na około 8% powierzchni. W sąsiednich Czechach i Słowacji nazywany jest "włoskim rieslingiem" (Ryzlink vlassky) i jest to tam dość popularna odmiana wina.


Okręgi winiarskie w Austrii znajdują się w jej wschodniej części. Na rysunku są to kolejno: 1 - Weinviertel, 17200 ha
2 - Kamptal, 4000 ha
3 - Kremstal, 2300ha
4 - Wachau, 1500ha
5 - Traisental, 800 ha
6 - Wagram, 2700 ha
7 - Wiedeń (Wien), 700 ha
8 - Thermenregion, 2500 ha
9 - Carnuntum, 1100 ha
10 - Neusiedlersee, 9100 ha
11 - Mittelburgenland, 2200 ha
12 - Neusiedlersee-Hȕgelland, 4200 ha
13 - Sȕdburgerland, 500 ha
14 - Sȕd-Oststeiermark, 1300ha
15 - Sȕdsteiermark, 1850 ha
16 - Weststeiermark, 500 ha
Pozostałe zarejestrowane winnice mają łącznie 50 ha.



Na koniec mały krakowski wątek winiarski wpleciony w historię cesarstwa Austrii. W czasach zaborów prawo winiarskie obowiązywało wszystkie ziemie podległe cesarzowi - w tym również Kraków. W samym Krakowie w czasach 30 letniego okresu autonomii (Rzeczpospolita Krakowska) podczas prac związanych z organizacją plant na terenach zburzonych murów obronnych posadzono na południowych stokach Wawelu (od strony obecnej ulicy Bernardyńskiej) winnice. Było to w 1827 roku. Nie utrzymały się one długo. W drugiej połowie XIX wieku podczas przebudowy murów obronnych w ramach organizacji Twierdzy Kraków winnice te na polecenie cesarza Franciszka Józefa zostały zniszczone. Czy jest szansa znowu pić wino ze Wzgórza Wawelskiego? Czy po Wiedniu i Pradze, gdzie na Hradczanach również uprawia się winorośl, będzie kolejnym wielkim miastem w Europie produkującym swoje wino? Jest taka inicjatywa i trzymajmy za nią kciuki.


Opracował: Jacek Kostrzewa.


wrzesień 2010

kozmice.pl